3.09.2018

"Ogród z marzeń" Carmen Santos



Autor: Carmen Santos
W oryginale: Un Jardin entre vinedos
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 544
Tłumaczenie: Ewa Morycińska-Dzius
Rok wydania: 2018

"Czemu czuję taką ekstazę? Bo coś się wydarzyło (...)"

Uwielbiam książki, których akcja toczy się w latach minionego wieku. Od zawsze magnetyzował mnie ów klimat; jego urok, malowniczość, wyrazistość.  Lubuję się w znanych klasykach, ale jeśli gdzieś na horyzoncie pojawia się właśnie coś podobnego do "Ogrodu z marzeń" - ciepłego, rodzinnego, przepełnionego emocjami oraz swoim charakterystycznym stylem... Zbyt długo się nie zastanawiam! I od razu na wstępie, powiem jedno: ta książka to jedna z najpiękniejszych publikacji, jakie do tej pory miałam zaszczyt przeczytać! Od razu trafia na półkę z łatką "jednej z najlepszych i najcudowniejszych". Och, jakże bym chciała trafiać tylko na takie literackie uczty! 

Głównym bohaterem powieści jest Rodolfo Montero; młody chłopak, który zostaje wysłany przez ojca z hiszpańskiej Carineny do Paryża - by nauczyć się tradycji winiarskich. Ród Montero posiada jedną z najbogatszych winnic w swoim rejonie, Montero senior chce, by jego młodszy syn przejął rodzinny interes. A gdzież najlepiej zgłębiać tajemnice win niż we Francji? Rodolfo wyrusza zatem w podróż, nie zdając sobie sprawy, jak bardzo ukształtuje ona jego późniejsze życie. Akcja powieści rozpoczyna się w roku 1927, gdy chłopak dowiaduje się o śmierci swojego ojca. Rodolfo jest zmuszony wrócić z Paryża do Carineny, by przejąć ojcowskie obowiązki oraz opiekę nad domem, w którym pozostał jego starszy brat - Dionisio. Dionisio - bardziej niż Rodolfo kocha winiarski świat, uwielbia obserwować dojrzewające winorośle, o wiele bardziej nadał by się do prowadzenia rodzinnego biznesu, jednak po powrocie z wojny w Maroku nie jest już tym samym człowiekiem co dawniej. Popadł w alkoholizm, który wyzwolił w nim coś w rodzaju marazmu i impasu. Mężczyzna nie radzi sobie sam ze sobą, przez co został wykluczony z udziału w winiarskich przedsięwzięciach. Rodolfo o wiele lepiej odnajduje się w paryskim świecie: pełnym blichtru, elegancji, luksusu, wyzwolenia i nowoczesności; gdzie życie obraca się wokół nocnych wizyt w restauracjach i klubach, próbowaniu narkotyków, oglądaniu występów artystek kabaretowych, smakowaniu przysłowia "Carpe diem" w pełnym jego znaczeniu. Wiadomość o śmierci ojca burzy jego zbudowany rytm, który od tej pory musi się całkowicie zmienić. Mężczyzna wraca do Carineny wraz ze swoją żoną - młodziutką Francuzką Solange, która wywarła na nim niesamowite wrażenie swoją postacią i charakterem. Czy przyzwyczajona do wygód i francuskiej mody dziewczyna odnajdzie się w prostocie i zacofaniu (w porównaniu z Paryżem) hiszpańskiej wioski? Czy zostanie zaakceptowana przez brata swojego męża, jak i jego służbę? Czy będzie w stanie pogodzić się z losem, jakie zgotowało jej przeznaczenie? A czy Rodolfo będzie umiał, tak jak wcześniej, rozpieszczać żonę, kupować jej to, czego zapragnie, spełniać jej wszelkie zachcianki? Czy pogodzi się z potępionym bratem, któremu ma za złe, iż musi wyręczać go w jego rodzinnym obowiązku? I w końcu, jaki wpływ będzie miało przeniesione francuskie życie na hiszpańską prowincję? 

"Podoba mi się moje obecne życie i kocham (...) całym sercem!"

"Ogród z marzeń" to porywająca opowieść rodzinna, gdzie fikcja literacka cudownie przeplata się z historią. W nocnym życiu Paryża bowiem oprócz Rodolfo, Solange, jej brata Marcela - pojawiają się również znane i lubiane postaci: Ernest Hemingway, Cole Porter czy Josephine Baker. Jest odważnie, wyzwoleńczo, bezpruderyjnie, bez hamulców - ale jak wiadomo młodość rządzi się swoimi prawami. Do czasu. Gdy marzenia i wielkie plany boleśnie zderzają się z prowincją, w której nowoczesność i postępowość budzą raczej zwątpienie niż podziw. Nie mogłam się nadziwić, jak pięknie przedstawiona jest ta historia. Wydawać by się mogło, iż wątek romansowy pomiędzy Rodolfo i Solange, a później między nią a Dionisio będzie głównym motorem całej powieści, jednak nic bardziej mylnego. To obrazowość Hiszpanii i Paryża gra tutaj pierwszorzędną rolę. Cudownie było zagłębić się w klimacie XX wieku; poczuć tę atmosferę, wyrazistość, wszelkie cechy tak bardzo charakterystyczne dla tego okresu. Coś wspaniałego - poczuć wręcz zapach winogron, z których powstają najlepsze wina, powiew ciepłego wiatru, wzbijającego kurz na ulicach, delikatność wschodzącej kreatorki mody - Coco Chanel, smak eleganckich papierosów i dobrego whisky. Carmen Santos maluje słowami; nic nie jest tu przesadzone, każde słowo ma znaczenie i mimo, iż opisy są długie i szczegółowe - wcale się lektura nie dłuży. Wręcz przeciwnie! Musiałam czytać "na raty", bo bałam się, że za szybko ją skończę. Atmosfera kipi od emocji; jest tu ogrom uczuć w ich najróżniejszych wariantach. Tę powieść się chłonie. 

Dodajmy piękną (!) okładkę w niecodziennym formacie. Wydawnictwo zadbało o Czytelnika wybornie. Powieść idealna, cóż więcej mogę powiedzieć. Polecam z całego serca! :)

Za książkę dziękuję Księgarni TaniaKsiążka, gdzie znajdziecie również mnóstwo innych nowości! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz