4.23.2018

"Wyśnione życie" Cynthia Swanson



Autor: Cynthia Swanson
W oryginale: The Bookseller
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 424
Tłumaczenie: Ryszard Oślizło
Rok wydania: 2018

"Wystarczy drobiazg, aby zmienić bieg wydarzeń".

SEN.

Ten dobry; piękny, magiczny, zabierający w podróż do krainy fantazji, gdzie niemożliwe staje się realne. Ukazujący ukryte pragnienia, odważne marzenia, dążenie do realizacji planów i zamiarów, z którymi lekko można rozminąć się w pośpiechu dnia codziennego. Kojący, uspokajający, dający wytchnienie i oderwanie się od rzeczywistości choć na moment nocy. Stający się tym, czego chcesz właśnie w TYM momencie, bez względu na konsekwencje. Bo to Twój sen i Ty jesteś jego władcą.

Ten zły, zwany koszmarem; potrafi zepsuć niejeden pozornie spokojny sen. Kradnący uwagę, obnażający strach i ukryte lęki, mocny, zapadający w pamięć, gdzie przebudzenie przynosi ogromną ulgę. Niewyczekiwany, a jeśli już - to z obawą - co przedstawi i jak długo będzie trwał. 

I dobre i złe sny łączy jedno: alternatywna rzeczywistość, gdzie ułuda przeplata się z ilością niewykorzystanych szans. Jedno zamknięcie oczu może przenieść Cię w świat, za którym tęsknisz lub którego tak bardzo nienawidzisz. Albo niecierpliwie wyczekujesz wieczoru... Albo obawiasz się go, wiedząc, ile zła z sobą przyniesie. Zasypiasz z radosnym oczekiwaniem odpoczynku czy z lękiem ponownego zmęczenia? Jakie sny nawiedzają Cię nocą? Znikają zaraz po przebudzeniu, czy wręcz przeciwnie - pamiętasz je z fotograficzną dokładnością i chcesz ponownie się w nich zanurzyć? SEN. Jedno słowo, a tak wiele znaczeń...

Kitty to ponad trzydziestoletnia główna bohaterka powieści "Wyśnionego życia"; prowadzi wraz ze swoją przyjaciółką Friedą księgarnię "Dwie siostry". Firma niestety nie przynosi zysków, co dosłownie spędza sen z powiek obu kobietom. Kitty jest bardzo samotna, mieszka jedynie z kotem Aslanem oraz żyje w rodzinnym szczęściu swoich rodziców. Pozornie ma to, czego oczekiwać od życia może przeciętny człowiek: kochających go ludzi, przyjaciela, na którego może liczyć w każdej sytuacji, uwielbianą przez siebie pracę (nawet gdy nie przynosi ona zbyt dużych zysków). Jednak Kitty w głębi duszy jest bardzo samotna i marzy... Marzy o zupełnie innym życiu. I - jak się okazuje, droga do alternatywnej rzeczywistości wcale nie jest taka trudna. Odbywa się ona bowiem dzięki... Snom. Za każdym razem gdy Kitty zaśnie, przenosi się do innego świata. Do miejsca, gdzie wszyscy nazywają ją Katharyn. Katharyn ma cudownego męża, trójkę dzieci; z pasją oddaje się domowym obowiązkom, jest szczęśliwa, kochana, inna niż jej drugie "ja" - Kitty. Życie jednak, jak to życie - bywa niemożliwie przewrotne; więc i w idealnym życiu Katharyn pojawiają się czarne chmury. Gdy granice pomiędzy snem a rzeczywistością zaczynają się niebezpiecznie zacierać, Kitty nie wie, które życie jest jej tym prawdziwym, a które fantazją, utopią, gdzie przeznaczenie bywa ulotne. 

Jestem pod ogromnym wrażeniem powyższej książki. Pozornie prosta fabuła niesamowicie zmusza do refleksji. Kim bym była w innym życiu? Gdzie bym była, gdybym mogła mieć naprawdę na to wpływ? Czy dokonałabym takich wyborów, z jakimi musiałam się zmierzyć do tej pory? Czy daną decyzję podjęłabym ponownie? Czy spaliłabym za sobą mosty czy wręcz przeciwnie? Czy istniałaby dla mnie alternatywna rzeczywistość, z którą po prostu MUSIAŁABYM sobie poradzić? Cynthia Swanson perfekcyjnie prowadzi Czytelnika, dając mu szansę odpowiedzi na powyższe pytania. W pewnym momencie nie wiadomo, co jest snem, a co prawdziwym życiem; wciąż się zastanawiałam, której realności dla głównej bohaterki bym pragnęła, co bym JA wybrała, a jak finalnie się stało... "Wyśnione życie" to lektura, która może nie będzie trzymać w napięciu, jednak zauroczy swoją prostotą i niebanalnym rozwinięciem tematu snów, gdzie tak naprawdę zdarzyć się może wszystko. Historia Kitty-Katharyn uświadamia, iż nie ma życia idealnego; wszędzie zdarzają się rysy na pozornie gładkiej tafli szkła. Człowiek nie jest w stanie uciec przed swoim przeznaczeniem czy przyszłością; jedna decyzja, jeden wybór, jedno słowo - mogą mieć kolosalny wpływ na ciąg dalszy ludzkiej wędrówki. A konsekwencje mogą być... Nieodwracalne. "Wyśnione życie" to cudowna opowieść o tym "co by było, gdyby..." - a gdyby... No właśnie. Duży plus dla autorki za poruszenie trudnych tematów śmierci, autyzmu, samotności w tłumie. Naprawdę zatrzymałam się na chwilę, by zastanowić się nad kilkoma ważnymi kwestiami; uwielbiam takie lektury, dzięki którym wyciągam dla siebie mnóstwo dobrych rad i wniosków. Przez tę powieść dosłownie się płynie; autorkę cechuje lekki, ale dobry i elegancki styl, dzięki któremu nie sposób się oderwać od książki. Z niecierpliwością czekam na ekranizację, gdzie główną rolę ma zagrać sama Julia Roberts! Polecam całą sobą! 

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Księgarni TaniaKsiążka, gdzie znajdziecie mnóstwo książek dla kobiet! :)

4.13.2018

"Ta dziewczyna" Michelle Frances



Autor: Michelle Frances
Tytuł: Ta dziewczyna
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 416
Tłumaczenie: Paweł Lipszyc
Rok wydania: 2018

"Jakież to niewłaściwe, jakie śmieszne: sądzić, że nie może być z kimś z innego środowiska, że inni są od ciebie lepsi, bo mają pieniądze".

Jakże uwielbiam takie książki! 


Dwie kobiety. Jeden mężczyzna. I niebezpieczna rywalizacja, która nie może zakończyć się powodzeniem dla żadnej ze stron. 

Laura pozornie ma to, o czym pomarzyć może niejedna kobieta. Piękny dom, willę w zagranicznym mieście, mnóstwo pieniędzy, obycie, szyk, styl i pracę w telewizji. I nieważne, że od lat żyje z mężem w dziwnej relacji, ni to separacji, ni to w związku, gdyż świat przysłania jej tylko jeden mężczyzna - syn. Laura jest zapatrzona w swoje dziecko - wchodzącego w dorosłe i dojrzałe życie Daniela, lekarza, z którym wiąże ona wielkie nadzieje. Dlatego, gdy przyprowadza on do domu swoją dziewczynę Cherry, Laura naprawdę bardzo się stara, by nie wyjść na zdesperowaną kobietę, która musi się podzielić swoim największym szczęściem. Jednak nic nie jest do końca tym, czym się wydaje...

Cherry jest zupełnym przeciwieństwem Laury. Nie ma wykształcenia, mieszkania na własność, liczy każdy grosz, pracuje w znienawidzonej przez siebie agencji nieruchomości, licząc na magiczną poprawę swojej sytuacji. Unika i wstydzi się mamy, która jest kasjerką w supermarkecie, obwiniając ją o niepowodzenia w swoim życiu. Dlatego, gdy na swojej drodze spotyka Daniela - przystojnego, kulturalnego, zabawnego, i co najważniejsze, bogatego mężczyznę - Cherry wierzy, że to właśnie cudowne zrządzenie losu zapukało do jej drzwi. Dziewczyna zrobi WSZYSTKO, by nie wypuścić z rąk takiej szansy. Nie jest jednak jedyną kobietą, której zależy na Danielu, z całkiem innych powodów niż jej własne. 

Gdy rozpoczęłam przygodę z tą lekturą, na pierwszych stronach powieści nic się nie działo. Owszem, Czytelnik zostaje wprowadzony w życie Laury, Cherry; poznaje całą otoczkę niebezpiecznego trójkąta, gdzie każde słowo, myśl, ruch i gest mają znaczenie. Z każdą kolejną chwilą jednak pojawia się dziwne uczucie klaustrofobii; atmosfera robi się gęsta, duszna, a pozornie niewinna "walka" o uczucie Daniela przybiera formę dziwnej rywalizacji, z której cało może wyjść tylko chyba sam Daniel. A cała prawdziwa akcja "Tej dziewczyny" zaczyna się od... Kłamstwa. Potwornego kłamstwa, siejącego zamęt i zniszczenie. Pojawia się słynny efekt domina, gdzie jedna półprawda pociąga za sobą kolejne; niedopowiedzenie goni niedopowiedzenie, sieć intryg się zacieśnia, tworząc swoistą pajęczynę oszustw. Do czego zdolna jest kobieta, by zaskarbić sobie uczucie mężczyzny, na którym jej zależy? Nie ma rzeczy, której nie byłaby w stanie zrobić, naprawdę. I mimo, iż Laurą, jak i Cherry kierują zupełnie inne pobudki, obie nie cofną się przed niczym, by postawić na swoim. Naprawdę trudno stwierdzić, czy jest się w stanie opowiedzieć po którejś ze stron. Na pewno autorka pięknie wykreowała psychologiczny portret Cherry - dziewczyny, która z nizin społecznych pragnie wspiąć się na sam szczyt, pali za sobą mosty, nie ma żadnych skrupułów i granic, przy czym posuwa się do niewiarygodnie szokujących czynów. Czytelnik może "wejść" w jej umysł, by choć na chwilę utożsamić się z bohaterką i spróbować zrozumieć jej motywy. W całej powieści nic nie jest do końca powiedziane; szereg sekretów i tajemnic oraz brak zahamowań potęgują zainteresowanie tym, co będzie dalej oraz samym kulminacyjnym finałem. A ten jest mocny. Jedni mogą uznać go za niesamowicie przewidywalny, jednak taki laik w dziedzinie thrillerów psychologicznych jak ja - do końca nie wie, co się wydarzy. Lubię książki, które szybko się czyta poprzez lekkość pióra autora; gdzie styl jest prosty i niewymuszony, a fabuła przemyślana. Michelle Frances dzielnie zmierzyła się z pozornie oklepanym tematem; nadopiekuńczej rodzicielki i żądnej luksusu potencjalnej synowej. Obie bohaterki wyraźnie udowadniają, do czego może prowadzić ludzka zazdrość i jak mocnym jest ona uczuciem. Mroczne emocje otulają Czytelnika, nie pozwalając mu odłożyć lektury nawet na chwilę. Będę bronić tej książki, mnie się podobała, to totalnie mój klimat, jeśli chodzi o thrillery psychologiczne, gdzie napięcie budowane jest powoli, jednak z efektem. Zmusza do refleksji. Wciąż się zastanawiam, gdzie jest granica, za którą należy powiedzieć zdecydowane STOP? Stop perfidii, wyrachowaniu, ranieniu, krzywdzeniu...? 

"Ta dziewczyna" udowadnia, iż granica nie istnieje, jeśli w grę wchodzą nienawiść, zazdrość i walka, wywołana kobiecymi pobudkami. 

Ja polecam!

Za książkę dziękuję Księgarni TaniaKsiążka, znajdziecie tam również mnóstwo innych nowości! :)

4.10.2018

"Testament" Remigiusz Mróz



Tytuł: Testament
Cykl/seria: Joanna Chyłka (tom 7)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 536
Rok wydania: 2018

"(...) Możliwości każdego z nas są nieograniczone, dopóki jesteśmy w stanie zaakceptować konsekwencje swoich działań".

Gdy tylko zamknęłam tę książkę przeczytawszy ostatni rozdział, mój narzeczony, widząc moją minę, zapytał, czy na pewno dobrze się czuję. Odpowiedziałam tylko jednym zdaniem: nikt tak jak Pan Mróz nie potrafi wyprowadzić mnie z równowagi. No dosłownie nikt. W serię o swojej imienniczce - Joannie Chyłce - wciągnęłam się zupełnie przypadkowo, i od tamtej pory twierdzę, że przypadki zaliczyć można do moich szczęśliwych życiowych momentów. Zwrotnych chwil. Takich, które mają znaczący wpływ na mój (w tym wypadku) czytelniczy gust i charakter. I jedno wiem na pewno: moda na mroźne lektury nie przeminie. Remigiusz Mróz nie dość, że ma niesłychane tempo pisania (gdzie ilość naprawdę przekłada się na jakość, a ta jest rewelacyjna!), to włada lekkim piórem, a jego styl urzeka. Ciągi słów a następnie zdań zabierają w swoją czeluść w taki sposób, iż nie sposób się od książek oderwać. A to, co wyprawia z Chyłką i jej wiernym towarzyszem Oryńskim... Przechodzi wszelkie granice. 

"Testament" jest siódmym tomem z serii, więc nie polecam rozpoczynać swojej przygody z autorem właśnie od tej książki. Pewnie nie ma aż takich odważnych; grunt, by zrozumieć całą otoczkę wokół głównych bohaterów - to poznać ich od "Kasacji". Zarys fabuły przyciąga uwagę (zresztą jak zwykle u Pana Mroza). Pewien ginekolog otrzymuje w spadku od jednej ze swoich pacjentek pokaźną nieruchomość. Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż owa pacjentka była u owego lekarza tylko raz i raczej nie przerodziła się ta wizyta w ich dłuższą znajomość. Może i to byłoby jakoś do zaakceptowania, w końcu różni ludzie zapisują różne rzeczy innym różnym ludziom, jednak gdy ginekolog jedzie zobaczyć swój spadek zapisany w testamencie, na miejscu odkrywa... Zwłoki. Ciało owej pacjentki. Lekarz prosi o pomoc najlepszą prawniczkę w mieście - Joannę Chyłkę. I właśnie w tym momencie rozpoczyna się prawdziwy rollercoaster. Dobrze, że zapięłam pasy, bo wiem, czego się po autorze spodziewać.

Oprócz dobrze zakrojonej akcji, gdzie uważać należy na każde słowo, bo jak się później okazuje, ma ono ogromne znaczenie, Remigiusz Mróz kolejny raz udowadnia, jak bardzo "przesiąknął" już stworzonymi przez siebie bohaterami. Wykreował ich starannie, z chirurgiczną precyzją, przez co jeszcze bardziej można się utożsamiać i z bezpardonową Joanną, spokojnym (choć już coraz mniej!) Oryńskim, czy nawet Kormakiem, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. Owe główne postaci bardzo ewoluują w trakcie serii, nie tracąc przy tym swojego uroku, który tak pokochali Czytelnicy. Osobiście uwielbiam główną bohaterkę (począwszy od tego, że nosimy to samo imię); jej cięty język (momentami aż za bardzo, ale to tylko na plus), twardy charakter, gdzie każdy cios potencjalnie mający za cel ją osłabić - tylko ją wzmacnia, przez co idzie do przodu jak taran, nieustępliwość, upór i przeświadczenie, że walczy o swojego klienta do samego końca, cokolwiek by się nie działo. Naprawdę każdy chciałby mieć takiego prawnika jak Joanna Chyłka! W tym tomie jest ona odziana w grubszy skafander ochronny niż zwykle, gdyż doświadczyła ogromnej tragedii, jednak nie przeszkadza jej to w osiąganiu swoich zamiarów. Ta kobieta jest niezniszczalna! Można tylko współczuć każdemu, kto stanie jej na drodze. Autor ponownie splótł jej losy z Kordianem Oryńskim, który w końcu dojrzał, stał się bardziej pewny siebie, jednak wciąż pozostaje w prawniczym cieniu Chyłki, udowadniając swoją naiwność. Niestety. Ale dzięki temu, po zakończeniu lektury, nie mogłam zasnąć i teraz ciągle się zastanawiam, KIEDY BĘDZIE NASTĘPNA CZĘŚĆ?!

Wiem, że pojawiają się komentarze, iż autor pisze za dużo, za szybko, że w niektórych scenach prawo mija się z celem, albo w ogóle nie istnieje (gdzie niby przy prawniczym wykształceniu Pana Mroza do takich sytuacji nie powinno dochodzić), że siódmy (!) tom jest słabszy niż poprzednie, albo że seria powinna zmierzać ku końcowi, bo co za dużo, to nie niezdrowo. Na szczęście mam swój gust i nie przejmuję się zbytnio tym, co mówią inni, zwłaszcza w kwestii literatury, i jeśli coś lubię, a pisanie Pana Mroza uwielbiam (oprócz "Czarnej Madonny", którą już przebolałam i wybaczyłam) - to będę to czytać dopóki autor ten będzie tworzył! Uważam, że tom siódmy jest równie udany, co poprzednie, o ile nie najlepszy. Tematyka reprywatyzacji jakoś najjaśniej do mnie trafiła, wszystko poskładało się w logiczną całość, a finał... No po prostu rozłożył mnie na łopatki. Długo, oj długo nie mogłam zrozumieć, jak to się mogło tak zakończyć i co będzie dalej? Jestem pełna podziwu, że Pan Mróz wciąż ma świeże pomysły na przygody Chyłki i Oryńskiego; nie wieje nudą, wręcz przeciwnie, bohaterowie się rozwijają, Czytelnik lepiej poznaje ich przeszłość, oraz ma nadzieję na wspólną przyszłość... A główna bohaterka, a zwłaszcza jej pyskate i ociekające sarkazmem podejście do życia - czaruje. Po prostu czaruje.

Mnie się bardzo podobało i z niecierpliwością czekam na więcej. Oby przerwa między tomami nie była zbyt długa. Obawiam się, iż to nie jest tylko moje zdanie, bo Pan Mróz stał się dobrem narodowym, swoistym Midasem, a miliony ludzi czekają na to, by iść z nim dalej tą literacką drogą.

Za książkę bardzo dziękuję Księgarni TaniaKsiążka :)