6.20.2018

"Tu i teraz" Aneta Grabowska



Autor: Aneta Grabowska
Tytuł: Tu i teraz
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 216
Rok wydania: 2018

"Do przeszłości czasem lepiej nie wracać. Lepiej udawać, że jej nie było".

To chyba najtrudniejsza recenzja, z jaką musiałam się zmierzyć. Żadną tak naprawdę sztuką jest napisanie opinii o lekturze kogoś obcego; autora/autorki, którego/której osobiście się nie zna, gdzie pewniej bardziej lub mniej przejmie się on/ona moim zdaniem - jednym z wielu. Dużo trudniej jest bowiem napisać swoją subiektywną ocenę książki, którą napisała osoba, którą dobrze znasz. Nie zamierzam tego ukrywać. Z Anetą Grabowską studiowałyśmy trzy lata filologię polską; razem siedziałyśmy w ławce, rozprawiałyśmy o przygotowaniach do pisania swoich prac licencjackich, spacerowałyśmy po krakowskich uliczkach, wymieniałyśmy doświadczenia, porady, służyłyśmy sobie pomocą w różnych sytuacjach. Aneta nierzadko dawała mi ogromnego kopniaka motywującego, gdy za bardzo zaczynałam narzekać. To osoba niesamowicie pozytywna, dla której nie ma rzeczy niemożliwych! Podziwiałam ją (i nadal podziwiam), gdy z powodzeniem dawała sobie radę na kilku kierunkach studiów, w pracy, i zawsze miała dla mnie czas! Ponad rok temu wybawiliśmy się z Darcym na jej weselu, teraz wciąż mamy kontakt. I mimo, iż nie jest on już tak częsty, wręcz sporadyczny, a Aneta jest na innym etapie życiowej drogi (szczęśliwa żona i cudowna mama!) niż ja (narzeczona, mama - w planach) to jednak ta znajomość trwa! Aneta pisała od zawsze, byłam więc pewna, że prędzej czy później w końcu światło dzienne ujrzy coś jej autorstwa... I proszę, doczekałam się! Jestem nawet patronem medialnym tej perełki, i mimo że przeczytałam ją dopiero niedawno, to jestem pod ogromnym wrażeniem. I wiecie co? Jednak nie będzie mi trudno ocenić "Tu i teraz". Bo jeszcze zanim ta lektura była w zamiarach, to już wiedziałam, że będzie dobra. Aneta pisała po prostu świetnie, więc i tym razem, przy swojej książce - nie mogło być inaczej.

Dość prywaty. Przejść trzeba do konkretów. I choć ocenę już znacie, to pozwólcie, że ją uczciwie uzasadnię.

Majka to młoda dziewczyna, która dziwnym zrządzeniem losu trafia w Bieszczady. Może i byłoby na to logiczne wyjaśnienie, gdyby nie fakt, iż bohaterka kompletnie nic nie pamięta. Pomocy udziela jej Łukasz, około trzydziestoletni mężczyzna, który widząc kobietę w potrzebie - udziela jej wsparcia. Łukasz zabiera Maję do domu, gdzie mieszka wraz z babcią Anielą. Majka zaprzyjaźnia się ze starszą kobietą oraz ze społecznością małej miejscowości. Jej nagłe pojawienie się budzi szereg pytań sąsiadów i mieszkańców, prowokuje domysły, wywołuje plotki. Z pomocą Łukasza i Anieli dziewczyna rozpoczyna nowe życie, z nową tożsamością i brakiem przeszłości. Patrzy tylko przed siebie. Los bywa jednak przewrotny; poszukiwania odpowiedzi na pytania z życia "przed" Bieszczadami nie dają spokoju, a ich charakter zaczyna zaskakiwać... Z otchłani tajemnic zaczyna klarować się obraz dawnego życia dziewczyny; odpowiednie elementy znajdują swoje miejsce w historii. Ale czy aby na pewno te dwa światy wydają się tak oczywiste? Białe, czarne, jasne, ciemne? Życie proste nigdy nie było, ale nikt nie wspominał, że będzie. Główna bohaterka zostaje postawiona przed trudnym wyborem, gdzie nic nie jest pewne.

Książka nie jest długa; liczy niewiele ponad 200 stron, to jednak urzeka swoją prostotą, przejrzystym, lekkim stylem, w którym wprost można utonąć. Pamiętam, że zaczęłam czytać i... Skończyłam. Od "Tu i teraz" nie da się po prostu oderwać. Bardzo spodobała mi się konstrukcja głównych postaci. Maja - skromna, pokorna i pozytywnie nastawiona do życia (pomimo przeciwności); Łukasz - pomocny, nieśmiały, ale i niesamowicie męski, drugoplanowa babcia Aniela, która powoduje uśmiech swoją mądrością życiową, dobrymi radami i opowieściami z dawnych lat. Czytelnik ma wrażenie, iż siedzi sobie w zaciszu bieszczadzkiego domostwa na werandzie, wraz z bohaterami pije kawę, błogo przysłuchuje się ich rozmowom. Nie ma tu zbędnych słów, opisów, przekombinowania - autorka pisze prosto, jasno, celnie w punkt. Jest moment, gdy naprawdę liczy się "tu i teraz"; chwila te jest cudownie podkreślona. Jednak... Nie zawsze jest tak łatwo, by nie myśleć o innych okolicznościach... Trudne wybory, decyzje, sytuacje, ogrom uczuć, wrażliwość, sekrety - to tylko kilka elementów, z których składa się cała historia. "Tu i teraz" to piękna opowieść o tym, jak wiele znaczeń ma szczęście; o tym, że każdy na nie zasługuje, o tym, jak wiele trzeba przejść, by to szczęście osiągnąć, o tym, czym jest nadzieja, jak ciężkie bywają wspomnienia, ale jak trudno od nich uciec, o tym, co w życiu liczy się najbardziej, o tym, dlaczego warto walczyć do samego końca. Jest subtelnie, kobieco, urzekająco. No i okładka! Jestem wprost oczarowana!

Polecam bardzo serdecznie! ;)

PS Nie uszedł mojej uwadze fakt, iż w książce pojawia się postać o moim imieniu, i wygląda tak jak ja! Przypadek? Aneta dziękuję! ;)

Za książkę dziękuję Autorce i Wydawnictwu WasPos!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz