7.25.2018

"Rywalka" Sandie Jones



Autor: Sandie Jones
Tytuł: Rywalka
W oryginale: The other woman
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 400
Tłumaczenie: Aleksandra Żak
Rok wydania: 2018


Ach, jakże nie mogłam się doczekać przeczytania tej książki! Po udanej lekturze "Tej dziewczyny" Michelle Frances, zastanawiałam się, czym jeszcze może zaskoczyć tak oklepany temat: kobieta, mężczyzna i... Jego mama... Wprawdzie nie miałam z nim zbyt wiele do czynienia, jednak byłam ciekawa, co można tu wnieść nowego? Nieprzewidywalnego, wzbudzającego większy niepokój i budzącego szereg skrajnych emocji? Otóż... Udało się. Chyba wystarczającym dowodem na to jest fakt, iż przy "Rywalce" nie mogłam zmrużyć oka ani oderwać się od książki nawet na moment. 

Zaczyna się zwyczajnie; jak to bywa w tego typu opowieściach. Kobieta - Emily, mężczyzna - Adam i jego rodzicielka - Pammie. Złowieszczy trójkąt, którego kompilacja nigdy nie wróży nic dobrego. Emily imprezuje ze swoimi znajomymi z branży rekrutacyjnej; dziewczyna w klubie nie bawi się jednak najlepiej. Do czasu, gdy przypadkiem poznaje Adama - zmysł informatyczny, który natychmiast zawraca jej w głowie. Dla dziewczyny, której w przeszłości cios w serce zadał narzeczony i najlepsza przyjaciółka - otwiera się nowy rozdział. Bojąc się angażować w nowy obiecujący związek, Emily stawia wszystko na jedną kartę. Adam staje się dla niej ostoją, opoką; jest "tym jedynym". Gdy dochodzi do pierwszego spotkania z mamą mężczyzny - Emily ma mieszane odczucia. Kobieta bowiem... Robi WSZYSTKO, by poróżnić parę. I nie cofnie się przed niczym, żeby dopiąć swego. Rozpoczyna się walka dwóch kobiet o mężczyznę, którego obie kochają ponad życie. 

Pammie zaczyna delikatnie. Pozorne uwagi o wyglądzie Emily, zastrzeżenia co do jej zachowania, ciągłe dowody na to, iż Adam jest bardziej związany z mamusią niż z narzeczoną, przechodzące w ciosy, które niejedną dziewczynę skutecznie by odstraszyły. Pammie nie liczy się z niczym, by osiągnąć swój cel; jej zachowanie przekształca się w coś rodzaju fanatyzmu i krucjaty przeciwko przyszłej znienawidzonej synowej. Starsza kobieta nie docenia jednak swojej przeciwniczki. Emily bowiem nie jest słabą psychicznie dziewuszką, która daje sobą pomiatać. Praktycznie od razu orientuje się w sabotażu swojej przyszłej teściowej. Zaczyna grać tak jak ona, jednak nie jest w stanie przewidzieć, jakie konsekwencje czekają każdą z nich... 

Nie spodziewałam się wiele po tej publikacji. Szczerze mówiąc, myślałam, iż to kolejna taka w zalewie thrillerów o podobnej tematyce. Fakt, nie mogłam się doczekać lektury, ale ja po prostu lubię takie książki; idealne na lato, niewymagające skupienia całej swojej uwagi i rozmyślań nad każdym słowem zawartym w tekście. "Rywalka" bardzo mnie zaskoczyła. Od pierwszej strony zaangażowałam się w całą historię; pochłaniałam kolejne rozdziały z wypiekami na policzkach. Wciąż się zastanawiałam, co jeszcze wymyśli Pammie w swoich intrygach, które plasowały się na bardzo wysokim poziomie - nie wiedziałam, że można aż tak kogoś nienawidzić, by robić tak okrutne rzeczy. Utożsamiałam się z Emily, kibicowałam jej, czasem się irytowałam, gdy nie udało się jej załatwić sprawy od razu, tak jak ja bym to zrobiła; jednak autorka doskonale wiedziała co robi. Dokładnie taki był jej zamiar, tak skołować Czytelnika, by sam do końca nie wiedział po której stronie ma stać, za którym bohaterem się opowiedzieć. Każda z głównych postaci jest tu mocna; może nie jest perfekcyjnie psychologicznie skonstruowana, jednak ma w sobie to "coś", co zapada w pamięć. Brawa dla bohatera pobocznego, jakim okazuje się James, brat Adama. Jego chyba najbardziej polubiłam z całej opowieści, i mimo, iż nie do końca jestem usatysfakcjonowana zakończeniem właśnie z jego powodu, to i tak uważam, że autorka naprawdę świetnie rozegrała pojawienie się tej postaci i jej cały udział w historii. Książka wywołała we mnie szereg emocji; złość, irytację, nerwy, ale i politowanie, niedowierzanie czy w końcu ulgę. Ktoś powie, że zakończenie było przewidywalne. Totalnie się nie zgadzam! Dla mnie zakończenie było jednym wielkim zaskoczeniem; po drodze obstawiałam milion innych rozwiązań zagadki postępowania Pammie, jednak to zaserwowane przez Sandie Jones bije na głowę moje wymysły. Tego oczekiwałam; rozedrganych rąk, nieprzespanej nocy, i finału, po którym dobrą chwilę nie mogłam się otrząsnąć. Autorka pomięła mój mózg jak kartkę papieru; tego właśnie chciałam! 

Może nie jest to najbardziej ambitny thriller jaki czytałam, ale jeśli chcecie się oderwać od codzienności (a zaręczam, że tak będzie!) to gorąco polecam. Ale co najważniejsze, odczułam tu ogromną refleksję. Zaraz dzwonię do przyszłej teściowej, powiedzieć jak bardzo ją uwielbiam. Gdybym trafiła na kogoś podobnego do Pammie... Nie, ja bym chyba nie dała rady.

Za książkę bardzo dziękuję Księgarni TaniaKsiążka.pl, gdzie znajduje się również mnóstwo innych bestsellerów! ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz